piątek, 28 grudnia 2012

Wszystko jedno, czy ma się przed sobą sto lat, rok czy ty

Dzisiaj chciałam Wam trochę "przybliżyć" siebie. Postanowiłam, że napiszę kilka faktów o mnie, o moim zachowaniu. :)
Tak więc:
- gdy nikogo nie ma w domu puszczam muzykę na bardzo głośno i śpiewam, a musze przyznac, że nie potrafię tego robić, więc dobrze, że nikt tego nie słyszy :D
- gdy nikogo nie ma w domu przymierzam mnóstwoooo ubrań, zarówno moich jak i siostry.
- oooookroooopnie boję się ŻAB i ROPUCH! ;_;
- nie lubię smakować nowych potraw, których jeszcze nie jadłam.
- kocham długo spać i nigdy nie mogę ściągnąc się z łóżka :D
- nadużywam słów, Jezuuu, Bożeee, Oł maj Gad, ciota, masakra, kurna (trochę przekształocone) itp. :D
- uwielbiam czytac ksiązki, słuchać muzyki, jeść słodyczeee
- w sumie to czasem jestem wstydliwa... ;_;
- mam tak zwany 'słomiany zapał'. czesto zapominam o tym co postanowiłam.
- podobno 'głupia pozytywnie'
- często bawię się moimi włosami

Tyle udało mi się napisać. Oczywiście pewnie o czymś zapomniałam :D
Jeżeli chcecie dowiedzieć się czegoś o mnie możecie zadawać mi pytania pod tym postem! :)


Ten kto się poddaje, już przegrał.


Przed świętami razem z rodzeństwem włączyliśmy sobie na DVD film, a właściwie horror ,,Klucz do koszmaru"
Naprawdę baaardzo mi się podobał i uważam, że nie był znowu taki straszny, chociaż momentami...

,,Caroline (Kate Hudson), młoda pielęgniarka pracująca w hospicjum, zostaje wynajęta, aby opiekowac się chorym męzem pewnej starszej kobiety w ich domu - starej, zaniedbanej plantacji niedaleko Nowego Orleanu. Zaintrygowana dziwnym zachowaniem pary Caroline zwiedza dom otwierając drzwi przy pomocy tajemniczego klucza. Jednak byłoby lepiej, gdyby śmiertelne i przerażające sekrety, które odkryje na strychu nigdy nie ujrzały światła dziennego." 

Naprawdę POLECAM!!
Zwłaszcza, że w trakcie wychodzą różne sytuacje, których widz się nie spodziewa. Jednak byłam tym zaskoczona, że film wcale nie kończy się szczęśliwie, wręcz przeciwnie.

Oglądaliście? :) Jakie wrażenia? :) Wiecie może czy jest druga część tego horroru? :)








poniedziałek, 24 grudnia 2012

Merry Christmas :*

Kochani, nie mogłam napisać wczesniej, ale przecież jeszcze zdążę. 
Chciałam życzyć Wam wszystkiego co najlepsze, szczęścia, wielu uśmiechów na twarzy, miłości, zachwytu każdym dniem, spełnienia wszystkich, wszystkich marzeń, całego worka prezentów pod choinką i pełnego brzucha podczas Wigilii :* Czyli WESOŁYCH ŚWIĄT! ;3

U mnie odbywa się to tak:
W ciągu dnia dokańczamy sprzątanie domu, ubieramy choinkę i zakładamy wszystkie ozdoby(tak, stroimy wszystko w Wigilię lub dzień przed), mama, siostra i ja robimy potrawy na wieczór, ale też sałatki itp. na pierwszy i drugi dzien świąt, później zaczynamy się ubierać już w ładniejsze ubrania i pomagamy babci zastawiać stół, znosić krzesła itp.(babci i dziadka choinkę też ubieramy :D) (w czasie, gdy my we troje się ubieramy i w ogóle ,,ktoś" podkłada prezenty pod choinka i rozpakowujemy je zazwyczaj przed wieczerzą lub całkowicie po niej, gdy już wszyscy pójda) no i czekamy na siostrę mojego taty razem z rodziną, bo mieszkając praktycznie po drugiej stronie ulicy. Około 18 lub nawet troszkę później wszyscy się modlimy, jemy, a później śpiewamy kolędy i zaczynają się rozmowy itd. Tak wygląda dzien Wigilii u mnie :) 

U mnie przygotowania do Wigilii dzisiaj idą jak najlepiej: choinka ubrana, balkon ozdobiony światełkami no i w oknie też pojawiły się ozdoby ♥ Mama z siostrą krzątają się po kuchni (w zasadzie ja tez powinnam tam być) i przygotowują potrawy na Wigilię. Czuje już tę atmosferę. Dobrze, że mamy śnieg za oknami. 
Tak szczerze to wolę 1 dzień Świąt... ^^ Jeździliśmy co roku do babci i dziadka, teraz do dziadka.... zjeżdża się cała rodzina ze strony mamy. Głupio tak Świeta bez Babci... 
Ale dobra, nie będę pisała tutaj takich smutów, bo to czas radości.

Wiecie, ja jeszcze nigdy nie byłam na Pasterce xd Wybiera się ktoś z Was?  
Wiecie już co dostaniecie? :D Albo może chwalcie się prezentami od razu! :* 

Jeszcze raz: WESOŁYCH ŚWIĄT! ;>

 

środa, 19 grudnia 2012

Marzenia to niczym nie zmącona roskosz, a oczekiwanie aż się spełnią to prawdziwe życie.

Niby już ostatni tydzień do szkoły przed świętami, a dużo się dzieje. We wtorek mieliśmy jasełka w szkole. Nie wyszły źle xd 
Dzisiaj mieliśmy jasełka w GOK.! Uwielbiam! Moja rola mi się podobała więc wszystko okey. Lubię jak ludzie się śmieją. I tak dobrze, że w ciągu tygodnia zdążyliśmy się zorganizować. W sumie tak na prawdę to nawet dobrej próby nie było :D Wszyscy nas chwalili, ale oczywiście wszystkie pochwały należą się naszej Pani. Chłopaki przeszli po sali w czasie przedstawienia z czapkami i zebrali dla zespołu prawie 150 złoty! ;> Przyda się, już jesteśmy umówieni, że w następnym roku jedziemy na łyżwy.

- Biesie jesteś bystry jak w klozecie woda!

Chciałyśmy z dziewczynami też sobie zrobić 'sweet focie' w lustrze w łazience, ale wyszły takie dziwne, bo co chwile ktoś wchodził i w ogóle. Jeszcze nie mam, bo I. mi miała wysłać, ale jeszcze nie wysłała. Dodam później najwyżej.
Np. Pani weszła do damskiej i pyta się nas czy jest u nas Karol :D
Iwona to mój siłacz ^^ Wzięła mnie na barana ;>

Jutro spr. z matematyki, a w piątek z fizyki -,- Fizyka ;_; nie ogarniam jej...nasza nauczycielka nie umie nauczyć. Będę miała pewnie na półrocze 4....-.- 

Pamiętasz jak kiedyś byliśmy pewni, że zawsze będziemy na Ziemi?

 Jak ja kocham zbliżające się święta ♥ Jeszcze zawsze moja mama z pracy przynosi pudełko wypchane słodyczami ^^ Tylko w tym roku już ostatni raz je dostałam, bo jestem już za 'duża'.. ;< Bo niby od gimnazjum moje starsze rodzeństwo już nie dostawało, a ja jeszcze tak.  I jeszcze przez kilka lat musiałam się dzielić z rodzeństwem bo oni też już nie dostają :D 

Nie ma to jak uderzać się w szkole tymi odblaskowymi opaskami :D Iwona! Mają 30 cm! 0.0  30 to zdecydowanie za dużo! wyjdzie jednym końcem wyjdzie drugim! :D 
Nie powiem, miło spędza się czas czekając na autobus :D Thanks K. E. A. M. M. M. P. B. no i I. Mój but! Jest tak rozciągnięty! :D jesteśmy zboczeni :D ale ciii... 
We wtorek mieliśmy wigilię klasową. Dostałam m. in. życzenia:
Dużo zdrowia, pomarańczy, niech ci G. (nauczyciel w-f) nago tańczy
  Oczywiście starsze klasy do nas przychodziły i podkradały placki i racuchy :D A obrusy były nieźle zaplamione :D Na obiad był pomarańcze więc mam milutkie zdjęcie z dwoma, a właściwie trzema :D I teraz dziewczyny mają na tepety ustawione :D Pokażę Wam :D
  Ojeju... Uwielbiam swoją klasę. Im lepiej ich wszystkich poznaję tym bardziej wydają się wspanialsi ♥ 

Pamiętasz jak kiedyś byliśmy pewni, że zawsze będziemy istnieli?
 
  Przepraszam za taki nieogarnięty post! Kolejny będzie lepszy! ;3 
Pospiewajcie sobie jeszcze ♥:

  Kelly Clarkson - Because of you
  
 Gubię swą drogę
I pewnie niedługo mi to wytkniesz
Nie mogę płakać
Bo znam tę słabość w twych oczach
Wyciskam z siebie nieszczere uśmiechy,
Każdego dnia mojego życia
Moje serce nie może się złamać
Bo przecież nigdy nie było w całości

Przez ciebie
Nigdy nie zbaczam z mojej ścieżki
Przez ciebie
Nauczyłam się bezpiecznie żyć
Więc nikt mnie nie zrani
Przez ciebie
Robiłam co w mojej mocy, żeby zapomnieć o wszystkim
Przez ciebie
Nie wiem jak dopuścić do siebie kogokolwiek innego
Przez ciebie
Wstydzę się swojego życia, bo jest puste
Przez ciebie
Boję się

Kocham, kocham, kocham ♥ W ogóle wszystkie piosenki Kelly Clarkson 

Timbaland - Apologize 
 
 I potrzebuję cię tak, jak serce potrzebuje bić
Ale to żadna nowość

Kochałem Cię płomienną miłością,
Teraz ona przygasa, a ty mówisz...
"Wybacz" jak anioł, niebiosa pozwoliły mi myśleć, że nim byłaś
Ale obawiam się...
 

 Prezenty dla rodziny kupione? Mieliście już wigilie klasowe? Jakich piosenek teraz słuchacie? :)

sobota, 15 grudnia 2012

,,Żyć bez miłości to tak, jakby związać ptakowi skrzydła i pozbawić go możliwości fruwania"

Ostatnią książką, którą czytałam była książka ,,Zapach miłości" - Justyna Chrobak. 
Jak wiecie ostatnio nie mogę w ogóle trafić na ksiązkę, która podobałaby mi się więc coraz mniej ich wypożyczam. A już gdy jakaś bloggerka zachęca do przeczytania jakiejś i ksiązka wydaje się mi być ciekawa nie ma jej u nas w bibliotece! No masakra -,-
Tak więc czytałam lepsze książki, ale w sumie ta też mi się podobała. Nie lubię do końca czytać książek polskich autorów sama nie wiem dlaczego, ale czasem mi się zdarza.

,,Cierpienie wymaga więcej odwagi niż śmierć"

Czy przystojny nieznajomy może się okazać księciem z bajki, a restauracja - miejscem, gdzie spełnia się sen o szczęściu?

Magda czasem ma ochotę rzucić wszystko w diabły. Niby nie powinna narzekać - pracuje na kierowniczym stanowisku, jest niezależna... ale w jej życiu czegoś brakuje. Czegoś czy raczej kogoś - Tego Jedynego, do którego mogłaby się przytulić po powrocie do domu, z którym mogłaby zjeść kolację, przy którym mogłaby budzić się i zasypiać.

Niespodziewanie życie Magdy przewraca się do góry nogami. W drodze do pracy wpada na Roberta - mężczyznę z marzeń. I wszystko byłby cudownie, gdyby po jakimś czasie nie stwierdził, że cudowny romans to błąd.

W tej książce wszystko się co chwilę zmienia. Nic nie można przewidzieć. Jest zaskakująca. Co mi się w niej podobało. Pojawiają się też co jakiś czas nowe postacie, które mieszają w życiu Magdy i Roberta. I niespodziewanie Magda traci kogoś cennego o kim nie wiedział Robert. A dziewczyna rozpacza bardzo długo i nie może się po tym pozbierać.
Przeczytajcie sami nie będę Wam wszystkiego zdradzać :D

 ,,Niektóre rzeczy nie wrócą i to czasami boli."

W piątek tyle się nasiedziałam w szkole. Do domu wróciłam gdzies o 18 czy nawet po. Mieliśmy próbę na jasełka. Nie podobają mi się całkowicie... -,- Są bezsensu. Nie są to typowe jasełka, czyli Maryja, Józef itd. tylko przygotowanie do świąt i Wigilia w domu jakiejś rodziny. Jeszcze jest to starodawna Polska więc stroje też nie są za fajne. Na szczęście są już we wtorek. Tylko, że w środę mamy jasełka z teatru. A scenariusza jeszcze nie umiem. ^^
Nauczyłam się już, że muszę usuwać wiadomości z telefonu, bo nigdy nie wiadomo kto mi go zabierze. Do tej pory usuwałam je tylko gdy już musiałam, bo miałam zapchaną skrzynkę. Zawsze sobie myślałam, że przecież nikt mi nie zabierze telefonu i nie będzie przeglądał skrzynki. No niestety... Do wczoraj.... Ponieważ pewien chłopak zabrał mi telefon, żeby zobaczyć, a później usunąc film, na którym jest (długa historia ale w każdym razie koleżanki nagrały mnie, kolege i tego chłopaka moim telefonem jak się bijemy o piłkę i ja go rakietą wale) i w końcu zabrał mi te telefon ... -,- zaczęłam go ganiać żeby mi go oddał. Byłam chyba ze 3 czy 4 razy na dworze bez kurtki a w piątek bylo straaasznie zimno, nie chciał mi oddać mojego telefonu i w końcu zaczął czytać sms-y ;_; jedyne szczęście to to, że dzień wcześniej usunęłam prawie wszystkie i zostawiłam tylko 40, ale i tak czytał.... Uratowało mnie to, że musiał iśc bo miał autobus... Eh... :D A taka dziewczyna starsza powiedziała, że mogę się pożegnać z telefonem bo on nie ma w zwyczaju czegoś oddawać jak już zabierze... Masakra -,- Co za przygłup :D 
W ogóle nie zapomnę miny i komentarza nauczyciela, który wszedł do łazienki jak my we dwoje tam byliśmy bo ten chłopak się w kiblu zamknął :D Haha :D
Sobotę minęła mi strasznie szybko i w sumie to leniwie. Wstałam przed 11 (oł jea! xd) obejrzałam jakiś film o Mikołaju na Puls'ie i musiałam wziąc się za sprzątanie... Ale i tak co jakieś dwie godzinki włączałam komputer i wchodziłam na face :D A teraz musze odkurzyć jeszcze jeden pokój i zabieram się za zrobienie takich ozdób :) 

 Moje włosy :) Nie mam ombre, tylko tak to wygląda :D bo część włosów mam jaśniejszych, a część ciemniejszych, które są ,,pod spodem" :D

 Zapraszam do zakładki kontakt! :)

Miłego weekendu! :*


środa, 12 grudnia 2012

,,Idź, jakby tam dokąd zmierzasz wszystko miało się polepszyć"

 

 
 
 
 
 
 W miarę już się pozbierałam po ostatnich wydarzeniach. Chociaż codziennie o tym myślDziękuję Wam za wszystkie komentarze pod poprzednim postem. Wiele dla mnie znaczy każdy komentarz ,,przykro mi" i inne. Dziękuję, że jesteście :* Wiem, że zawsze mogę się tutaj wyżalić i napisać co mi leży na sercu...
 
Dzisiaj dla oderwania się chciałam Wam przedstawić moją listę tego co najbardziej chciałabym dostać od ,,Świętego Mikołaja" czyli pod choinkę. :
 
1. Chciałabym dostać jakąś ciekawą książkę. W bibliotece ostatnio nic nie mogę znaleźć, nic mi nie odpowiada. Sama nie wiem jaką, ale może coś o miłości, cierpieniu jakiejś osoby czy coś w tym stylu.    Uwielbiam różnego rodzaju pamiętniki więc o to mi chodzi. 
Jednak jedna z autorek bloga zachęciła mnie książką ,,Szeptem" tzn. bardziej chodzi mi o całą serię


                                         

2.  Coś z części garderoby. Ostatnio uwielbiam swetry, kamizelki dżinsowe, trampki, koszule w kratki i dodatki. Po prostu musze coś z tych rzeczy dokupić do mojej garderoby. 
 
 
                     405799_260315227420902_1489490129_n.jpg
       
chodzi tu głównie o sweter. 
 
+ wisiorek galaxy i pierścionek krzyż :)
 
3. płytę jakiegoś zespołu/ wykonawcy, nie będę wymieniała :P

4. perfumy. wystarczy żeby miały ładny zapach. 

5. ozdoby do pokoju.

No i wydaje mi się, że to wszystko co wpadło mi teraz do głowy :)
Jednak nie chcę żeby moja mama czy ktoś się o tym dowiedział, bo wolę niespodzianki. Wiem dziwne :D
 
Piszcie co Wy chcielibyście dostać na święta. Możecie wybrać sobie prezenty sami czy wolicie niespodziankę? :)

                                            

niedziela, 9 grudnia 2012

Najgororsza jest bezsilność...

nie pisałam długo ale musicie to zrozumieć... stwierdziłam, że musze tu coś napisać. a co do kolejnej notki jeszcze zobaczymy.
dlaczego nie pisałam? straciłam kogoś bliskiego, z kim miałam dobry kontakt. przez cały weekend bardzo to przeżyłam. wszystko tak szybko się działo. jeszcze to do mnie nie dotarło. wszystko mam w głowie...płacze mojej mamy, cioci, sióstr, dziadka, a nawet mojego wujka i taty, u których nigdy nie widziałam łzy. tak, straciłam babcie. cały czas mam wrażenie, że ona po prostu gdzies poszła, dlatego jej nie ma, ale zaraz wróci i znów będzie się razem z nami śmiałą jak dawniej.
dzisiaj znowu bedąc na cmentarzu widziałam tylko ślady po tym co było tam wczoraj. dziesiątki śladów na śniegu, może też po łzach, którego zleciały z naszych policzków. i cisza... ale w mojej głowie dźwięk trąbki, która grała babci na koniec jej ludzkiego życia. coś się skończyło, ale coś się zaczęło.... 
najgorsze jest to, że odeszła szóstego grudnia... gdy dotknęłam jej zimnego ciała, przeszły mnie ciarki... to takie smutne...
o smierci babci powiedział mi mów brat. pamiętam tylko: babcia zmarła. i poczułam sie tak dziwnie. nic nie mogłam powiedzieć. siedziałam i się nie ruszałam. nie myślałam nawet. a że jechaliśmy samochodem musiałam uchylić okno bo było mi niedobrze. na cmentarzu czułam straszną pustkę i kłucie w sercu.
moja siostra powiedziała mi że byłam bardzo dzielna w trakcie pogrzebu. ale ja tak nie uważam, płakałam jak wszyscy. w trakcie pożegnania, wyprowadzenia z domu i na cmentarzu. jako wnuczka wrzucałam białą róże do grobu i dużo mnie to kosztowało. 
nie można pożegnać się z bliską osobą przez kilka minut, zwłaszcza, że nie widziałam jej już jakiś czas.
jest mi tak szkoda dziadka. nie mogę patrzeć na to jak płacze... ale chyba taka jest kolej rzeczy. jeszcze jego słowa: żyłem nadzieją...a dzisiaj słowa wypowiedziane przez 5-letnie dziecko: szkoda, że babcia umarła...

dobrze, że mamy tak dużą rodzinę. wczoraj z nimi rozmawiałam i poczułam się lepiej. 
dlaczego ludzie umierają? po co? przecież to tyle cierpienia innych osób.
nie boję się patrzeć na trupy. nie wzrusza mnie to. bo wiem, że to tylko ciało, a dusza to już całkiem to innego.
teraz wmawiam sobie, że ciało tylko przeszkadza w życiu. że babci dusza już nie mogła w nim wytrzymać. i że tam na Górze jest jej lepiej i że już nie cierpi... tak myślę...
nie wiem jak teraz będą wyglądały nasze święta... miałam tyle planów i sie bardzo na nie cieszyłam. 
wszystko będzie dobrze...
nie chce nigdy zapominać o babci, zawsze będzie w moim sercu. tak naprawdę nigdy go nie upuściła, bo liczy się dusza. tylko będzie mi brakowało jej żartów, usmiechu, namawiania do jedzienia i rozmów.. 
musze wziąc się w garść bo jutro do szkoły. dobrze, bo chociaż nie będę o tym myślała. 
trzymajcie się.

,,jeżeli nie byłby śmierci życie nie wydawałoby nam się takie ważne"
doprawdy?

poniedziałek, 3 grudnia 2012

all good.

Przepraszam, że pisze dopiero teraz, ale praktycznie cały weekend chorowałam więc nie dałam rady -,-
Weekend zmarnowany -,- Nawet dzisiaj nie byłam w szkole więc nie pisałam sprawdzianu z chemii :D No, ale jutro już idę... 

Wywiad na blogu Atmówki:
Mam na imię Wioleta i mam 13 lat.  Lubię czytać książki, słuchać muzyki, oglądać dobre filmy, wygłupiać się ze znajomymi. Uwielbiam robić zdjęcia i podróżować. Chciałabym pojechać do USA, Francji i Włoch.
Na moim blogu będzie można spotkać wiele ciekawych rzeczy, ,,do wyboru do koloru". Każdy znajdzie tam coś dla siebie. Blog jest mieszanką różnych styli tak jak ja.

1.Skąd czerpiesz pomysły na posty?
 Pomysły? Piszę to co czuję lub to co się działo. Jeżeli chodzi o posty tematyczne jest podobnie. Chyba, że coś mnie zainspiruję, przeczytam o czymś w gazecie albo znajdę coś ciekawego na jakiejś stronie.

2. Jak oceniasz swój blog?
Hmmm... Mój blog nie jest jeszcze do końca dopracowany. Nie dokończyłam wszystkich zakładek i chciałabym jeszcze pozmieniać niektóre rzeczy.  Poza tym mogłabym zmienić styl pisania. W skali 1-10 oceniam go na 7. Ale może niech każdy przekona się sam i zajrzy do mnie! :)
 
3
. Z jakiego względu zaczęłaś pisać nowego bloga?
Lubię pisać. Chociaż jestem niesystematyczna. Poza tym dzięki temu, że piszę bloga poznałam kilka osób. Frajdę   sprawia mi też zmienianie wyglądu, nagłówka itp.
To, że piszę bloga to też zasługa mojej przyjaciółki.
 
4.Czy masz jakieś plany na bloga? Jeśli tak, jakie?

Plany mam, ale na razie nie chcę nic mówić, żeby moi czytelnicy jeszcze wszystkiego nie wiedzieli i żeby nie zapeszyć :D

5. Czy kiedykolwiek chciałaś pisać bloga z opowiadaniem?
 Nigdy nad tym się nie zastanawiałam, ale myślę, że teoretycznie mogłabym go pisać. Ale praktycznie? Tak jak z normalnym blogiem zapewne nie byłabym systematyczna. A gdyby dopadły mnie kryzysy nie wiedziałabym co ma dalej się potoczyć. No cóż. Zobaczymy. Może kiedyś.

6. Jak oceniasz swój styl pisania?
Czytając blogi niektórych bloggerek jestem zachwycona ich stylem pisania. I uważam, że ja bym tak nie potrafiła. A mój styl pisania, sama nie wiem, ale nie do końca podoba mi się jak piszę. Haha. To brzmi jakby jakiejś pisarce  nie podobały się książki, które wydaje, a jednak dalej by to robiła. Ale nie jest tak do końca ze mną. Piszę tak jak piszę. Czasami brzmi to lepiej, a czasami gorzej. Ale gdybym miała przestać pisać bloga tylko z tego powodu, na pewno bym tego nie zrobiła.

7. Czy miałaś tzw. "kryzysy blogowe"?
Niestety tak i to nie raz. Przestawałam pisać bloga na kilka tygodni, a później musiałam zaczynać wszystko od początku tj. starać się o przywrócenie czytelników. Przestawałam pisać, bo nie zawsze miałam czas i ochotę. Dlatego m. in. zaczęłam pisać nowego bloga.
No, ale zawsze namawiała mnie to powrotu moja przyjaciółka. Naprawdę zawdzięczam jej dużo. Może gdyby nie ona nie czytalibyście odpowiedzi na zadawane mi pytania przez nią.

8. Co nie podoba Ci się w Twoim blogu?
 Tak jak mówiłam wcześniej moja niesystematyczność! To głównie. Ale też to, że mając ileś obserwatorów nie szukam kolejnych tylko pozostaję przy tej liczbie. Długo nie zmieniam też wyglądu mojego bloga.
 
9. Jakie są Twoje upodobania co do innych blogów?

Lubię, gdy blog ma skromny nagłówek, tzn. nie za dużo rzeczy i gdy jest kolorowy. Musi się też czymś wyróżniać. Czymś, co jest tylko na jego blogu. Nie lubię zbytnio blogów o kosmetykach. No, ale nie mam dużych wymagań :)

10. Jakie strony poleciłabyś innym bloggerkom do czerpania inspiracji na tematyczne posty?
Ja sama korzystam z zszywka, we♥it. Ale myślę, że głównie ze swojej głowy :D


Kocham, kocham, kocham jej bloga ! ♥  Nie tylko dlatego, że to moja przyjaciółka. Po prostu jej styl pisania i w ogóle bardzo mi się podoba i jej posty zawszę są o czymś ^^ Tym bardziej że zawsze czekam aż ten łoś  napisze posta :****

Zapraszam wszystkich do wzięcia udziału w jej "akcji"! 
Wystarczy wejść na jej bloga:
Wejść w zakładkę "WYWIAD czyli co i jak" i tak wszystkiego się dowiecie :) 

Mimo wszystko warto wierzyć, że to co najpiękniejsze dopiero przed nami... 

Nie wiem jak u Was, ale u mnie spadł już śnieg *.* 



Na jednym z blogów znalazłam świetny przepis na ciasto w kubku <3
Do dużego kubka wsypujemy:
4 łyżki mąki
4 łyżki cukru
2 łyżki kakao
1 jako
3 łyżki mleka
3 łyżki oleju
3 łyżeczki proszku do pieczenia

Mieszamy wszystko dokładnie w kubku, wkładamy do mikrofalówki na ok. 2-3 minuty i gotowe! Smacznego! :) 
Ja dodam do tego jeszcze kawałki czekolady! <3