niedziela, 9 grudnia 2012

Najgororsza jest bezsilność...

nie pisałam długo ale musicie to zrozumieć... stwierdziłam, że musze tu coś napisać. a co do kolejnej notki jeszcze zobaczymy.
dlaczego nie pisałam? straciłam kogoś bliskiego, z kim miałam dobry kontakt. przez cały weekend bardzo to przeżyłam. wszystko tak szybko się działo. jeszcze to do mnie nie dotarło. wszystko mam w głowie...płacze mojej mamy, cioci, sióstr, dziadka, a nawet mojego wujka i taty, u których nigdy nie widziałam łzy. tak, straciłam babcie. cały czas mam wrażenie, że ona po prostu gdzies poszła, dlatego jej nie ma, ale zaraz wróci i znów będzie się razem z nami śmiałą jak dawniej.
dzisiaj znowu bedąc na cmentarzu widziałam tylko ślady po tym co było tam wczoraj. dziesiątki śladów na śniegu, może też po łzach, którego zleciały z naszych policzków. i cisza... ale w mojej głowie dźwięk trąbki, która grała babci na koniec jej ludzkiego życia. coś się skończyło, ale coś się zaczęło.... 
najgorsze jest to, że odeszła szóstego grudnia... gdy dotknęłam jej zimnego ciała, przeszły mnie ciarki... to takie smutne...
o smierci babci powiedział mi mów brat. pamiętam tylko: babcia zmarła. i poczułam sie tak dziwnie. nic nie mogłam powiedzieć. siedziałam i się nie ruszałam. nie myślałam nawet. a że jechaliśmy samochodem musiałam uchylić okno bo było mi niedobrze. na cmentarzu czułam straszną pustkę i kłucie w sercu.
moja siostra powiedziała mi że byłam bardzo dzielna w trakcie pogrzebu. ale ja tak nie uważam, płakałam jak wszyscy. w trakcie pożegnania, wyprowadzenia z domu i na cmentarzu. jako wnuczka wrzucałam białą róże do grobu i dużo mnie to kosztowało. 
nie można pożegnać się z bliską osobą przez kilka minut, zwłaszcza, że nie widziałam jej już jakiś czas.
jest mi tak szkoda dziadka. nie mogę patrzeć na to jak płacze... ale chyba taka jest kolej rzeczy. jeszcze jego słowa: żyłem nadzieją...a dzisiaj słowa wypowiedziane przez 5-letnie dziecko: szkoda, że babcia umarła...

dobrze, że mamy tak dużą rodzinę. wczoraj z nimi rozmawiałam i poczułam się lepiej. 
dlaczego ludzie umierają? po co? przecież to tyle cierpienia innych osób.
nie boję się patrzeć na trupy. nie wzrusza mnie to. bo wiem, że to tylko ciało, a dusza to już całkiem to innego.
teraz wmawiam sobie, że ciało tylko przeszkadza w życiu. że babci dusza już nie mogła w nim wytrzymać. i że tam na Górze jest jej lepiej i że już nie cierpi... tak myślę...
nie wiem jak teraz będą wyglądały nasze święta... miałam tyle planów i sie bardzo na nie cieszyłam. 
wszystko będzie dobrze...
nie chce nigdy zapominać o babci, zawsze będzie w moim sercu. tak naprawdę nigdy go nie upuściła, bo liczy się dusza. tylko będzie mi brakowało jej żartów, usmiechu, namawiania do jedzienia i rozmów.. 
musze wziąc się w garść bo jutro do szkoły. dobrze, bo chociaż nie będę o tym myślała. 
trzymajcie się.

,,jeżeli nie byłby śmierci życie nie wydawałoby nam się takie ważne"
doprawdy?

13 komentarzy:

  1. kurna, nie wiem co ci napisać...
    Ale pozbierasz się z nami na pewno :**

    OdpowiedzUsuń
  2. kiedy zmarła moja babcia też strasznie to przeżywałam. ale dasz radę, z później będzie lepiej. czas nie leczy ran, ale pozwala się do nich przyzwyczaić.

    OdpowiedzUsuń
  3. kurcze, nie będę pisała Ci że będzie dobrze bo to bez sensu.
    3maj się :*

    OdpowiedzUsuń
  4. ojeeej. przykro mi. ;c

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie tez przykro :(

    OdpowiedzUsuń
  6. nie wiem, jak zniosłabym śmierć mojej babci, staram się o tym nie myśleć...
    ostatnio strasznie pierwszy raz przeżyłam czyjąś śmierć, mojej cioci, która była dla mnie jak druga babcia...

    OdpowiedzUsuń
  7. współczuję ;c ale nic nie można zrobić, życie toczy się dalej ...
    tak btw. świetny blog :)

    http://actualunreality.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Jej, współczuję. Musi być Ci ciężko ale dasz radę, jesteś silna.

    OdpowiedzUsuń
  9. Takie samo wrażenie miałam kiedy w wypadku samochodowym zginęła moja instruktorka tańca. . Nikt nie mógł uwierzyć że jej już nie ma. byliśmy pewni że zaraz wejdzie do sali, zrobi długą rozgrzewkę, włączy muzykę i zarazi nas swoim uśmiechem. . . [*]

    OdpowiedzUsuń
  10. Płakałam przy tym poście, czytajac go dlatego, ze wiem co czujesz, bo to samo przezylam kilkanascie dni temu, kiedy dowiedzialam sie o smierci ojca, przypomnialo mi sie wszystko z tamtego dnia, cos okropnego. Lzy i smutek nie powroca zmarlego do zycia, a czas leczy rany, wiec trzymaj sie mocno!

    OdpowiedzUsuń
  11. z całego serca współczuję..

    OdpowiedzUsuń
  12. Wyrazy wspolczucia :<

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz! Twoja opinia jest dla mnie bardzo ważna ;3
Na pewno zajrzę na Twojego bloga! :)
Jeżeli mój blog Ci się podoba dodaj się do publicznych obserwatorów! ♥
Dziękuję! ^^